Słucham Historii Recenzja BIBMOLK@ PRZY KSIĄŻCE I HERBATCE

BIBMOLK@ PRZY KSIĄŻCE I HERBATCE

Pozdrawiam serdecznie wszystkich wielbicieli książek, a szczególnie tych, którzy lubią książki historyczne i z historią (choćby luźno) związane. Zaproszono mnie do podzielenia się z wami moimi wrażeniami wynikającymi z lektury pozycji z wyżej podanego kręgu. Są to opinie całkowicie subiektywne, tylko moje, mające jeden cel – zachęcić Was do czytania. Jeśli mi się to uda, będę jako historyczka i bibliotekarka związana z Roztoczem i okolicami, bardzo szczęśliwa.

Zacznijmy od pozycji lżejszego gatunku, takich w sam raz do poczytania w weekend – czyli polskich powieści kryminalnych, osadzonych w realiach historycznych i z wątkami regionalnymi. Mamy ich na rynku wydawniczym dość dużo. Przyjrzyjmy się kilku wybranym cyklom powieściowym.

Autorzy do poczytania w weekend

Jednym z prekursorów tego typu literatury jest Marek Krajewski, autor dużego cyklu powieści o śledztwach dwóch bohaterów – Eberharda Mocka, śledczego Prezydium Policji w Breslau (Wrocław) i lwowskiego policjanta Edwarda Popielskiego o dźwięcznym przydomku „Łyssy” nadanym mu przez lokalne środowisko przestępcze. Każdy z nich ma własną część cyklu, jednak jest moment kiedy panowie się spotykają podczas poszukiwania mordercy działającego w obu miastach (tom „Głowa Minotaura”). Obie części cyklu rozgrywają się w okresie międzywojennym oraz w czasie II wojny światowej, a losy Popielskiego sięgają też czasów powojennych. Oprócz typowo policyjnych działań pojawiają się też wątki współpracy z wywiadem wojskowym (Mock od końca lat 30-tych służy w Abwherze, Popielski współpracuje z polskim wywiadem). Autor bardzo barwnie opisuje realia życia we Wrocławiu i Lwowie w podanych ramach czasowych, pieczołowicie odtwarzając topografię obu miast wraz z nazwami ulic niemieckiego Wrocławia i polskiego Lwowa. Losy Popielskiego możemy obserwować także w Warszawie, Gdańsku i w kresowych miastach i osadach. Wątki kryminalne są tu dość mocne, pojawiają się sceny brutalne, ale dobrze oddające klimat wrocławskiego i lwowskiego świata przestępczego.

Autorem kolejnego powieściowego cyklu (a właściwie trzech) jest Ryszard Ćwirlej. Akcja jego książek toczy się w Poznaniu. Pierwotnie rozgrywały się one w latach 80-tych XX w. (pierwszy cykl tzw. powieści neomilicyjnych) poczynając od momentu wprowadzenia stanu wojennego (tom „Trzynasty dzień tygodnia”) i opowiadały o losach grupy poznańskich milicjantów i ich rywalizacji ze Służbą Bezpieczeństwa. Później autor poszerzył zasięg czasowy na dwa kolejne cykle – jeden osadzony w realiach międzywojennej Polski i drugi, rozgrywający się na przełomie XX i XXI wieku. Wszystkie trzy cykle łączą postacie bohaterów – jest to coś w rodzaju sagi rodzinnej. Milicjanci z cyklu środkowego to synowie i wnukowie ekipy śledczej Antona Fischera z części międzywojennej, którzy w trzeciej części albo kontynuują karierę już w policji, albo jako emeryci wspomagają młodszych kolegów w prowadzonych przez nich śledztwach (nowa postać Anety Nowak i jej młodych kolegów). Również środowisko przestępcze zachowuje tradycje rodzinne (postacie Tolka i Rycha Grubińskich). Powieści Ćwirleja świetnie oddają realia trzech różnych okresów w dziejach Polski, maja ciekawe fabuły kryminalne i dużą dawkę humoru.

KRYMINAŁ RETRO JEST NIEŚLUBNYM SYNEM POWIEŚCI HISTORYCZNEJ”

Marcin Wroński

Kolej na autora i cykl powieści bliższych nam terytorialnie. To powieści Marcina Wrońskiego dziejące się w Lublinie, których głównym bohaterem jest stopniowo awansujący w Policji Państwowej komisarz Zygmunt „Zyga” Maciejewski. Znów mamy tu czasy II Rzeczpospolitej, okres II wojny światowej i czasy powojenne. Wątki kryminalne są bardzo mocno osadzone w realiach Lublina, ale też czasem wychodzą poza to miasto. I tu pojawia się coś z naszego Roztocza. W tomie „Kwestia krwi” akcja rozgrywa się w Zamościu i jego okolicach (np. Majdan Sopocki). Tu też występuje nieoczekiwany łącznik z powieściami R.Ćwirleja – jednym z bohaterów tego tomu jest przodownik policji Anastazy Olkiewicz, który pojawi się później w cyklu międzywojennym R.Ćwirleja i jest ojcem jego „neomilicyjnego” bohatera Teofila Olkiewicza. Również „Zyga” Maciejewski pojawił się gościnnie w jednej z powieści R.Ćwirleja („Wszyscy słyszeli jej krzyk”) kiedy tropy prowadzonego śledztwa zawiodły go do Poznania.

Obaj autorzy znają się i chętnie współpracowali. Widać to choćby w tomie opowiadań „Gliny z innej gliny” stworzonych przez różnych autorów (M.Wroński, R.Ćwirlej, R.Ostaszewski, A.Pilipiuk) dla uczczenia zamknięcia przez M.Wrońskiego cyklu o Maciejewskim. Same powieści cyklu mają dobrze skonstruowane historie kryminalne, dużo w nich szczegółów obyczajowych i topograficznych z dawnego Lublina, nie brakuje fragmentów humorystycznych (np. historia o koniach dorożkarskich, odkupionych od wojska, które na sygnał trąbki wojskowej ustawiały się w szyku defiladowym).

WĄTKI ROZTOCZAŃSKIE W POWIEŚCIACH KRYMINALNYCH

Jeśli już jesteśmy przy wątkach roztoczańskich w powieściach kryminalnych to na pewno należy wspomnieć o cyklu Remigiusza Mroza o śledztwach Seweryna Zaorskiego i Kai Burzyńskiej, który rozgrywa się na Roztoczu w fikcyjnym miasteczku Żeromice (nie jest to powieść historyczna). Ciekawym odniesieniem regionalnym będą też powieści, pochodzącego z Lubyczy Królewskiej Stefana Dardy. Nie są to ściśle powieści kryminalne, raczej fantastyczne powieści grozy rozgrywające się na Roztoczu (cykl „Czarny wygon”) lub na Roztoczu i Podkarpaciu (cykl „Przebudzenie zmarłego czasu”).

Powieści kryminalnych o charakterze historyczno-regionalnym jest oczywiście o wiele, wiele więcej (np. serie Sławka Gortycha o karkonoskich schroniskach, Jacka Ostrowskiego o Płocku, Krzysztofa Bochusa o Gdańsku, Leszka Hermana o Pomorzu Szczecińskim, itd.). Widać, że nasi rodzimi autorzy „kryminałów” i powieści sensacyjnych dobrze się czują w konwencji historycznej, chętnie sięgają do przeszłości naszego kraju i swoich rodzinnych miast i regionów, budując na podstawie prawdziwych wydarzeń często bardzo skomplikowane fabuły literackie. Są to pozycje napisane dobrze także od strony językowej, przyjemne w czytaniu.

Mam nadzieję, że ten krótki katalog autorów zachęci Was do sięgnięcia po ich twórczość i do poszukiwań kolejnych tomów z poszczególnych serii. Życzę wszystkim przyjemnej i trzymającej w napięciu lektury

wasza bibmolk@

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post

ANNA JANKO „MAŁA ZAGŁADA” – HOŁD ZŁOŻONY PAMIĘCI – TEJ OSOBISTEJ, RODZINNEJ I NARODOWEJ.ANNA JANKO „MAŁA ZAGŁADA” – HOŁD ZŁOŻONY PAMIĘCI – TEJ OSOBISTEJ, RODZINNEJ I NARODOWEJ.

MAŁA APOKALIPSA Historia to nic innego jak pamięć. Wspomnienia przekazywane z pokolenia na pokolenie, opowieści o tym, co się kiedyś wydarzyło i o uczestnikach tych wydarzeń. Problem pamięci, dziedziczenia wspomnień